Kredyty walutowe – co z tym frankiem?

Przed kryzysem finansowym, w latach 2006-2008 Polacy chętnie zaciągali kredyty hipoteczne w walucie obcej, zwłaszcza we frankach szwajcarskich. Powód częstszego wybierania kredytów we frankach niż w walucie rodzimej był prozaiczny – koszty. Przy kredycie walutowym sporo można było zaoszczędzić. Kredytobiorcy byli wówczas przekonani, że frank jest walutą o stabilnym kursie, która pozwoli im na spłatę kredytu hipotecznego  niskim kosztem. Jak pokazała praktyka, przeświadczenie o niezmienności wyceny franka okazało się być całkowicie bezzasadne. Co dalej z kredytami we franku?

Frank na fali wzrostowej

Wraz z wybuchem kryzysu finansowego na świecie, nagle wycena franka zaczęła osiągać kolejne rekordowe poziomy. Jeszcze w październiku 2008 roku, na progu kryzysu światowego, franka kupowano za 2,31 zł. Granicę 3 zł frank przekroczył już w lutym kolejnego roku. Dla kredytobiorców spłacających zobowiązania hipoteczne zaciągnięte w okresie, kiedy frank był wyceniany na około 2 zł za sztukę, najgorsze okazały się być miesiące od maja 2011 roku, kiedy to frank rozpoczął „rajd” w górę ze swoją wyceną. W sierpniu tego samego roku za jednego franka należało już zapłacić 3,95 zł, dwukrotnie więcej, niż przed 2008 rokiem. Osoby, które w okresie niskiej wyceny franka zaciągnęły swoje zobowiązanie hipoteczne, zmuszone były do spłacania nawet dwukrotnie wyższych rat kredytowych, a pozostały do spłaty kapitał znacząco się powiększył. Niektórzy klienci banków z zaciągniętym kredytem we franku mieli wyższe zobowiązanie do spłaty, niż wartość mieszkania czy domu, na którym ustanowiona została hipoteka. Od początku 2013 roku frank wyceniany był w granicach 3,30-3,40 zł, ale w czerwcu znów jego wycena wzrosła. Obecnie, za jednego franka trzeba zapłacić 3,43 zł. Najbliższe tygodnie pokażą, czy znów kredytobiorcy będą musieli zaciskać pasa, aby spłacać regularnie raty kredytu walutowego.

Złoty traci na wartości

Dolar, euro i frank szwajcarski zyskują na sile kosztem rodzimej złotówki, co jest sytuacją niekorzystną dla całej gospodarki, jak i dla rodzin spłacających kredyty walutowe. Interwencje Narodowego Banku Polskiego podjęte w ostatnim czasie na niewiele się zdały, bowiem frank nadal jest mocny. Przez rok jego kurs był stabilny i nie przekraczał psychologicznej granicy 3,50 zł. Teraz* istnieją realne obawy o to, że frank znów podrożeje. Eksperci oceniają, że frank szwajcarski będzie drożał kosztem złotego, za czym przemawiają sygnały napływające z rynku światowego.

Kredyty we frankach już nie takie tanie

Wraz z kolejnymi obniżkami głównych stóp referencyjnych Narodowego Banku Polskiego przez Radę Polityki Pieniężnej, topnieje różnica kosztowa pomiędzy kredytami we frankach szwajcarskich i złotówkach. W ostatnim roku redukcja stóp procentowych doprowadziła do znacznego obniżenia stawki 3-miesięcznego WIBOR-u, wskaźnik ten spadł prawie o połowę. Dziś jego wartość szacowana jest na 2,74%. W przypadku wysokich kredytów hipotecznych, kredytobiorcy mocno odczuli spadek oprocentowania zobowiązania, na każdej z rat oszczędzając nawet kwoty rzędu kilkuset złotych.

Nie należy zapominać, że akcję kredytową ograniczyły także rekomendacje KNF. Po ich wprowadzeniu na kredyt we franku nie mógł już pozwolić sobie każdy, kredyt nie był już tak atrakcyjny, a kolejne banki wycofywały go z oferty.

Głównym powodem, dla którego przed kryzysem finansowym klienci w Polsce zaciągali kredyty w walutach obcych była niska stawka LIBOR. Obecnie jest ona bliska zeru, ale w perspektywie długoterminowej należy spodziewać się, że Narodowy Bank Szwajcarii podejmie decyzję o podwyżce głównych stóp procentowych, przez co mogą one osiągnąć podobną wartość, jak w Polsce.

Przy kredytach w walucie rodzimej kredytobiorca nie ponosi kosztów spreadu walutowego, czyli różnicy pomiędzy ceną kupna i sprzedaży waluty obcej, ani nie ponosi ryzyka zmiany kursu walutowego, które w przypadku franków szwajcarskich, okazało się być znaczne.

Saldo kredytu a wartość nieruchomości

Wraz ze wzrostem kursu franka szwajcarskiego, rośnie kwota zadłużenia kredytobiorców, którzy zdecydowali się zaciągnąć kredyty walutowe. Ich zadłużenie wyrażone w walucie szwajcarskiej może więc przekroczyć wartość nieruchomości, stanowiącej zabezpieczenie spłaty kredytu. W wielu przypadkach kredytobiorcy muszą wykupywać dodatkowe ubezpieczenie braku wkładu własnego, jeśli LtV kredytów przekracza 100%. Oznacza to, że udzielony kredyt ma wyższą wartość niż wartość nieruchomości, na której ustanowiona została hipoteka na rzecz banku. Takie ubezpieczenie znów podnosi koszty kredytowe w przypadku kredytów we frankach szwajcarskich.

Perspektywy na przyszłość

Mało prawdopodobne zdaniem ekonomistów jest to, aby frank znów był wyceniany w okolicach 2-2,5 zł za sztukę, ani nawet, aby jego wycena spadła do poziomu 3 zł. Długofalowa linia trendu wskazuje, że bardziej możliwe w przyszłości jest ponowne testowanie poziomu 4 zł za franka w kolejnych miesiącach. Taka wycena pogorszy sytuację finansową wielu gospodarstw domowych, w których zaciągnięte zostały kredyty hipoteczne  w walucie szwajcarskiej.

*sierpień 2013 roku