Tych rzeczy nie kupuj na kredyt

fi51Kredyty mają dwie zasadnicze wady – trzeba je spłacić i jeszcze za nie zapłacić. Dlatego przed ich zaciągnięciem warto się chwilę zastanowić - czy na pewno potrzebujemy nowego telewizora, zestawu kina domowego czy nawet samochodu.

Zachcianki zawsze kosztują

Kilka lat temu kredyt można było uzyskać znacznie łatwiej niż dzisiaj (zwłaszcza, jeśli chodzi o banki). Większa była też naturalnie, konsumpcyjna pokusa – nowy samochód, meble, sprzęt RTV – czemu nie? Pogarszająca się koniunktura (niekiedy także różnice kursowe – dla kredytów w obcych walutach) sprowadziła na ziemię niejednego kredytobiorcę i ostudziła też zapał banków do nadmiernego ryzyka, jednak kuszących ofert na rynku nadal jest mnóstwo.Na co więc można sobie pozwolić, nie popadając przy tym w finansowe tarapaty?Przede wszystkim powinniśmy uważać na kredytowanie zachcianek, czyli rzeczy, które nie są nam niezbędne. Czym innym jest kupienie nowego telewizora, gdy obecny ma już 10 lat i zajmuje zdecydowanie zbyt wiele miejsca, a czym innymi kupienie po roku nieco nowszego modelu. Kredyt trzeba będzie spłacić, a jak nie będzie wystarczać nam na rachunki, to najlepszy nawet smart TV nie przyniesie nam radości – mówi Maciej Wietrzykowski, doradca finansowy Fineinvestments. Tak samo z nową pralką, lodówką czy innymi sprzętami RTV AGD. Przed kredytowaniem takich zakupów, powinniśmy się zastanowić czy na pewno są nam niezbędne i nas na nie stać. Jeżeli mamy wątpliwości, zawsze możemy skonsultować naszą sytuację finansową z zewnętrznym doradcą, który przeanalizuje naszą sytuację wybierając optymalny i bezpieczny wariant. Taką konsultację można też zamówić online zostawiając swoje dane kontaktowe na jednym z wielu formularzy dostępnych na stronach internetowych wielu banków czy pośredników finansowych. Trzeba jednak pamiętać, aby wybierać wiarygodne i sprawdzone firmy, najlepiej oparte na produkcie bankowym. Oczywiście my zachęcamy do skorzystania z naszej oferty i wypełnienia formularza obok artykułu. Po zostawieniu danych oddzwaniamy i dopasowujemy odpowiedni dla Was produkt.

Czytaj umowy

Innym ważnym aspektem zaciągania kredytów na cele konsumpcyjne, jest uważne czytanie umów. Reklamowe „O%” nie oznacza bowiem, że kredyt jest darmowy, zwłaszcza jeśli wymaga od nas skorzystania z innych, pobocznych produktów. - Na pewno nie radziłbym impulsywnie kredytować zakupów RTV i AGD bądź mebli. Ich reklamy bardzo często mówią o kredytach zero procent, które po uważniejszym przeczytaniu umowy takimi się nie okazują. Czasami faktycznym kosztem jest wysoka prowizja lub dodatkowa karta, ale o tym głośno się już nie mówi. Dlatego warto jest wnikliwie analizować oferty, a w razie wątpliwości, najpierw udać się do zaufanego doradcy – dodaje Maciej Wietrzykowski.

Zdjęcie: pixabay.com